Aktualności

Pielgrzymka do Kazimierza Dolnego nad Wisłą

Kazimierz2025W sobotę, 13 września 2025 roku, bankowcy pod opieką ks. Janusza Sądela wybrali się na pielgrzymkę do miasta o wielowiekowej tradycji, perły polskiego renesansu, do Kazimierza Dolnego nad Wisłą, w województwie lubelskim, w Małopolskim Przełomie Wisły. To miasto polskiej pisarki Marii Kuncewiczowej autorki m. in.: zbioru opowiadań „Dwa Księżyce" i powieści „Cudzoziemka", związanej głęboko życiem i twórczością z miastem.
Krótko po godz. 7.00 wyruszyliśmy w drogę. Po modlitwie, ksiądz Janusz omówił program dnia i opowiedział nam historię tego niezwykłego miasta.
Początki miasta sięgają wczesnego średniowiecza (XI wiek). Wietrzna Góra była osadą, którą wraz z okolicznymi wsiami w 1181 roku Kazimierz Sprawiedliwy nadał siostrom norbertankom z podkrakowskiego Zwierzyńca, które zmieniły nazwę osady na Kazimierz (od imienia darczyńcy). Założenie miasta i budowę zamku przypisuje się Kazimierzowi Wielkiemu. W XIV wieku Kazimierz Dolny uzyskał prawa miejskie, a dzięki lokalizacji nad Wisłą i dobrze rozwiniętemu rzemiosłu, stał się jednym z głównych ośrodków handlowych w Polsce. Rozwój miasta szczególnie widoczny był w okresie renesansu, kiedy to miasto stało się siedzibą zamożnych mieszczan, kupców i artystów.
Do Kazimierza dotarliśmy o godz. 10.00. Bulwarem Nadwiślańskim wzdłuż Wisły udaliśmy się na Mszę Św. Po drodze minęliśmy górujące na wzgórzu ruiny zamku i kościół farny, a na Wiśle przycumowane statki. Po „wejściu" do miasta zatrzymaliśmy się na przy renesansowych kamienicach: Kamienicy Białej (XVII w.) z dekoracyjną attyką (kiedyś atelier malarza Zenona Kononowicza, a obecnie galerie sztuki) i Kamienicy Celejowskiej, należącej do najcenniejszych w Polsce zabytków epoki manieryzmu. Kamienica została wzniesiona w 1635 roku dla bogatego kupca Bartłomieja Celeja, posiada bogato zdobioną elewacją, wysoką attykę z maszkarami, w niszach budynku są umieszczone naturalnej wielkości figury św. Jana Chrzciciela, Chrystusa Zbawiciela, Matki Boskiej i św. Bartłomieja.
Spacerem dotarliśmy do celu naszej pielgrzymki, jednego z najważniejszych zabytków miasta do Sanktuarium Matki Boskiej Kazimierskiej. Znajduje się ono w kompleksie klasztornym ojców franciszkanów-reformatów wraz z kościołem pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. To tutaj czci się Matkę Bożą Kazimierską, patronkę miasta.
Kościół i klasztor położone są na wzgórzu zwanym Plebania Góra, zwanej kiedyś Wietrzną Górą, wąwóz przy wzgórzu nosi nazwę Plebanki. Wcześniej, w miejscu dzisiejszego klasztoru, znajdowała się plebania, zabudowania gospodarcze i kaplica Matki Boskiej.
Do sanktuarium prowadzi wejście w postaci tzw. krytych schodów (łącznie 72 stopnie umieszczone w murowanym korytarzu). Z tarasu przed kościołem, do którego dotarliśmy, rozpościera się panorama Kazimierza, można podziwiać: Rynek miasta, kościół farny, ruiny zamku i Górę Trzech Krzyży.
W kościele serdecznie przywitał nas ojciec franciszkanin, jak powiedział jest naszym krajanem z Wielkich Oczu (koło Przemyśla). Opowiedział o miejscu, do którego przybyliśmy.
Kościół pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny z obrazem Zwiastowania NMP został ufundowany w 1589 roku przez kazimierskich mieszczan Bartłomieja i Mikołaja Przybyłów. Kościół został konsekrowany w 1591 roku, a w 1627 roku do sanktuarium zostali sprowadzeni przez Henryka Firleja, opata z Tyńca ojcowie franciszkanie-reformaci.
Franciszkanie powiększali stopniowo świątynię, dobudowując prezbiterium z chórem zakonnym, przedłużając nawę; przebudowali zakrystię na kaplice św.: Rocha i Sebastiana.
Ok. godz. 11.00 ks. Janusz odprawił w Mszę św. zwracając naszą uwagę na znajdujący się w ołtarzu głównym obraz Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny (z 1600 roku). Obraz przedstawia klęczącą Maryję, zaskoczoną przez Archanioła Gabriela w czasie modlitwy; Archanioł trzyma w ręku kwiat lilii (symbol niewinności), a nad nimi unosi się Duch Święty w postaci gołębicy. Obraz namalował miejscowy artysta Stanisław, wzorując się na miedziorycie holenderskiego twórcy Hendricka Goltziusa.
Obraz jest łaskami i cudami słynący, ozdobiony koroną papieską w 1986 roku.
Ks. Janusz zwrócił naszą uwagę, iż na świecie niewiele jest wizerunków Matki Boskiej w stanie błogosławionym. Większość twórców przedstawia Maryję jako matkę z dzieckiem na ręku, zdarza się też Maryja jako królowa z koroną na głowie. Najbardziej znanymi wizerunkami Matki Boskiej brzemiennej są fresk Madonna del Parto Piera della Francesca we Florencji i obraz Nawiedzenie św. Elżbiety Rafaela Santi w Madrycie.
W Polsce w Sanktuarium Matki Boskiej Brzemiennej w Matemblewie koło Gdańska (to sanktuarium nawiedziliśmy w październiku 2024 roku) obiektem kultu jest słynąca łaskami drewniana figura brzemiennej Madonny.
Sanktuarium Zwiastowania NMP w Kazimierzu Dolnym nazywane jest polskim Nazaretem. Tutaj przez cały rok adorowana jest Tajemnica Bożego Wcielenia, a wierni upraszają wstawiennictwa Najświętszej Dziewicy Maryi z Nazaretu słowami modlitwy Anioł Pański – o dar życia dla małżonków oczekujących potomstwa, o zachowanie życia poczętego w łonie matki, za matki w stanie błogosławionym, Błogosławieństwo Boże i opiekę Matki Bożej Kazimierskiej dla narodzonych dzieci, ich matek i ojców i rodzin, w których się wychowują.
Po Mszy św. ojciec franciszkanin specjalnie dla nas dokonał zasłonięcia obrazu – zasłoną jest jakże wymowna scena ukrzyżowania Chrystusa.
Następnie przeszliśmy do zakrystii, w której zainstalowane są żelazne drzwi kute z 1589 roku, pochodzące z pierwotnego kościoła, zaś w wirydarzu klasztornym można było zobaczyć drewnianą studnię z kołowortem z 1629 roku.
Z sanktuarium udaliśmy się na spacer po Rynku, który jest sercem Kazimierza Dolnego. Podziwialiśmy m.in. przepięknie zdobione płaskorzeźbami i ornamentami oraz zwieńczone pokaźnymi attykami bliźniaczo podobne „zrośnięte ze sobą" kamienice zamożnych braci Mikołaja i Krzysztofa Przybyłów (z 1615 roku). Kamienice „Pod Świętym Mikołajem" i „Pod Świętym Krzysztofem" bracia Przybyłowie przyozdobili wizerunkami swoich świętych patronów. Na środku Rynku uwagę zwraca studnia - symbol miasta. A tuż za nią widoczna barokowa Kamienia Gdańska, zwana Domem Gdańskim (z XVIII wieku). Jej nazwa pochodzi z czasów, gdy Kazimierz nazywany był „małym Gdańskiem", a oba miasta łączyły kontakty handlowe. Fasada budynku posiada podcienia zakończone filarami.
Dalej doszliśmy na tzw. „tył głównego Rynku", gdzie znajduje się Mały Rynek, a na nim ocalałe zabytki kultury żydowskiej (jatki, domy żydowskie, synagoga). Kazimierz był najbardziej żydowskim z polskich miasteczek (przed wojną nawet 68% mieszkańców to społeczność żydowska). Było to wzorcowe miasto żydowskie na terenie Rzeczypospolitej tzw. Sztetl żydowski („małe miasteczko"). Żydzi tworzyli tu specyficzną, zwartą społeczność o silnych więziach religijnych i kulturowych. Literacką legendę „sztetla idealnego" zawdzięcza Kazimierz Szalomowi Aszowi, który uwiecznił go w powieści „Miasteczko" („A sztetl").
Kontynuując spacer udaliśmy się do Kościoła parafialnego (fara) pw. św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja Apostoła, zlokalizowanego na wzniesieniu, które dominuje nad kazimierskim Rynkiem, na trasie Szlaku Renesansu Lubelskiego. Kościół ufundowany przez Kazimierza Wielkiego ok. 1325 roku, rozbudowany w stylu renesansowym. Wybudowany z lokalnego wapienia, jednonawowy, ze sklepieniem kolebkowym i trzema bogato zdobionymi kaplicami: Borkowskich, Górskich i Różańcową zwaną Królewską.
Na środku nawy uwagę zwraca zawieszony żyrandol z porożem jelenia (związany z legendą o jego upolowaniu przez Kazimierza Wielkiego i ufundowaniu z tego powodu kościoła w Kazimierzu). Żyrandol ozdobiony jest dwustronną figurką Matki Bożej, przedstawionej jak w „Apokalipsie św. Jana" - jako stąpającej po Księżycu, otoczonej przez promienie słoneczne. W świątyni na szczególną uwagę zasługują najstarsze zachowane w całości w Polsce organy (z 1620 roku). Oprawa organów została wykonana w modrzewiowym drewnie, w stylu flamandzkim i składa się on z prawie tysiąca pięciuset piszczałek. W lecie odbywają się tu koncerty muzyki organowej – Kazimierski Festiwal Organowy.
Po wyjściu z kościoła udaliśmy się na wzgórze zwane Górą Trzech Krzyży mijając po drodze ruiny zamku. Na szczycie wzgórza wznoszą się trzy wysokie drewniane krzyże (wyglądem miejsce nawiązuje do Golgoty) upamiętniające ofiary zarazy cholery, która nawiedziła miasto w XVIII wieku. To miejsce refleksji nad kruchością ludzkiego życia.
Ze wzgórza rozpościera się piękny widok na miasto, Wisłę oraz otaczające wąwozy lessowe. Lessowe wzgórze wznosi się na blisko 220 m nad poziom morza. Po zrobieniu zdjęć, chwilowym odpoczynku i oglądnięciu pięknych widoków ruszyliśmy w drogę powrotną.
Tuż przy Rynku, u stóp kościoła farnego zatrzymaliśmy przy wykonanym z brązu Pomniku psa Werniksa. Pomnik powstał w 2000 roku i był pierwszym pomnikiem kundelka w Polsce. Autorem pomnika był artysta rzeźbiarz Bogdan Markowski. Turyści spacerujący po kazimierskim Rynku nie tylko robią sobie z nim zdjęcia, ale dłońmi głaskają jego nos (od pocierania nos Werniksa błyszczy się). Według lokalnych opowieści gest ten może przynieść szczęście lub zapowiedzieć powrót do Kazimierza.
Następnie wzdłuż kazimierskich wąwozów pojechaliśmy na obiad do Domu Dziennikarza, który w przeszłości był miejscem spotkań wielu twórców i artystów. Po obiedzie przeszliśmy do położonego w sąsiedztwie Domu Marii i Jerzego Kuncewiczów, nazywanego też willą „Pod Wiewiórką". Dom powstał w 1936 roku. Autorem projektu budynku był Karol Siciński. Przed domem czekała na nas Pani przewodnik, która z dużym entuzjazmem opowiedziała nam o mieszkańcach tego domu i historię tego miejsca. Obecnie działa tu oddział literacki Muzeum Nadwiślańskiego, poświęcony Kuncewiczom. Wnętrza domu wraz z ich oryginalnym wyposażeniem przygotowano tak, aby zwiedzający miał wrażenie pobytu we wciąż zamieszkałym, tętniącym życiem miejscu. W pokojach eksponowane są m.in. cenne meble, obrazy artystów związanych z Kazimierzem z okresu kolonii artystycznej założonej przez Tadeusza Pruszkowskiego, niezwykłe pamiątki przywożone przez Kuncewiczów z dalekich podróży, rodzinne fotografie. Na chwilę przenieśliśmy się do życia mieszkańców tego domu, czując atmosferę tamtych czasów.
Kolejnym miejscem, do którego pojechaliśmy były Kresowe Klimaty, tj. Park Miliona Róż i Zabytków Kresowych. To nowa atrakcja Kazimierza Dolnego (otwarta w 2021 roku) położona w sąsiedztwie kamieniołomu. Miejsce to, jak mówił przewodnik, powstało z pasji do historii i chęci dzielenia się wiedzą o Kresach Rzeczypospolitej. To także miejsce kilkuset gatunków róż z całego świata (jest ich tutaj ponad 600), wśród których prezentowane są miniatury pałaców, zamków, katedr (w skali 1:25) związanych z historią naszego kraju. Wśród nich są m.in.: Katedry Łacińska i Unicka we Lwowie, Zamek w Podhorcach, warownia kresowa Kamieniec Podolski. Przewodnik przybliżył nam sylwetki bohaterów narodowych i wydarzenia, które zapisały się na kartach historii Polski.
Zakopane ma oscypki, Kraków ma obwarzanki, a Kazimierz Dolny może pochwalić się kogutami prosto z pieca. Kazimierski kogut to jeden z symboli miasta. To drożdżowo-maślany wypiek średnicy ok. 25cm, uzyskiwany poprzez specjalne wyplatanie i kształtowanie formy z wcześniej przygotowanego ciasta. Oczywiście według receptur stosowanych tu, w Kazimierzu, od dawna. Dzięki ks. Januszowi kupiliśmy sobie koguty na pamiątkę do domu w Piekarni Artystycznej Sarzyński (rok założenia 1915). W autokarze ks. Janusz opowiedział nam legendę o diable i sprytnym kogucie, który stał się symbolem miasteczka nad Wisłą.
Jednym z ostatnich punktów pielgrzymki był cmentarz żydowski na zboczu wąwozu na Czerniawach w Kazimierzu. Cmentarz w powstał w 1851 roku i został całkowicie zdewastowany na początku II wojny światowej. Kazimierscy Żydzi zostali zmuszeni przez Niemców do wyrywania zabytkowych macew (płyt nagrobnych), a następnie wybrukowania nimi terenów wokół Klasztoru OO. Reformatorów, w którym podczas wojny mieściło się więzienie i siedziba Gestapo. Dzięki kazimierskiemu malarzowi Antoniemu Michalakowi udało się w całości lub w części uratować zabytkowe macewy z cmentarza. Przekonał Niemców, że położenie macew awersem do ziemi zaoszczędzi im sporo czasu i przyśpieszy akcję likwidacji cmentarzy żydowskich okolicy Kazimierza. W latach 80-tych XX wieku zaczęto wydobywać nagrobki, cześć z nich zachowała się w dobrym stanie, nienaruszone zostały płaskorzeźby i inskrypcje. To właśnie z nich powstała ściana płaczu i jeden z najpiękniejszych cmentarzy żydowskich w Polsce. Lapidarium, wyłożone jest fragmentami zabytkowych macew i nawiązuje do Jerozolimskiej Ściany Płaczu. Pęknięcie pośrodku kamiennej ściany symbolizuje tragiczny los polskich i kazimierskich Żydów. W starych kamiennych tablicach zawarta jest historia i obyczaje narodu żydowskiego. Na niektórych grobowcach usypane są stosy kamyków, które mają upamiętniać biblijną wędrówkę narodu żydowskiego z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Klimat tego miejsca, skłania do refleksji i zadumy.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy pomniku „Rzezi Wołyńskiej" w Domostawie, gdzie w zapadającym zmroku odmówiliśmy modlitwę Anioł Pański za tych wszystkich, którzy zostali pomordowani.
Pielgrzymka do Kazimierza Dolnego nad Wisłą była dla nas czasem duchowej wędrówki, modlitwy, wspólnoty, a także refleksji nad historią ludzkiego losu, pamięci o żydowskiej społeczności. Ok. godz. 20.30 wróciliśmy do Rzeszowa wzbogaceni o nowe wspomnienia. 

Małgorzata Habrat