Aktualności

Pielgrzymka do Tuchowa i na Jamną

Jamna2025W pierwszą sobotę miesiąca, 2 sierpnia 2025 r. we wspomnienie Matki Bożej Anielskiej, bankowcy pod opieką ks. Janusza Sądela wybrali się na pielgrzymkę do sanktuariów Matki Bożej w Diecezji Tarnowskiej. O godz. 7.00, śpiewem Godzinek i pieśni „Kiedy ranne wstają zorze" wyruszyliśmy w drogę. Po modlitwie, ksiądz Janusz omówił program dnia.
O godz. 9.00 dotarliśmy do Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej – najstarszego ze wszystkich Sanktuariów Maryjnych, zwanego Jasną Górą Diecezji Tarnowskiej. Ks. Janusz odprawił Mszę św., po której jeden z braci przewodników po sanktuarium przybliżył nam historię i przesłanie tego miejsca.
Na początku XI wieku dzięki staraniom benedyktynów z opactwa tynieckiego, na wzgórzu zwanym „Lipie", na prawym brzegu rzeki Białej, a w miejscu obecnego zespołu kościelno-klasztornego, powstał pierwszy, drewniany kościół pw. Matki Bożej Wniebowziętej. Jak głosi legenda miał być poświęcony przez św. Stanisława ze Szczepanowa, biskupa i męczennika. Tutaj również miał być wyświęcony i odbyć swoją mszę prymicyjną św. Jan Kanty. W XVI wieku (1597 r.) w kościele umieszczono obraz Matki Bożej, który zasłynął łaskami i zaczął przyciągać pątników. Podjęto decyzję o budowie nowego kościoła. Zadanie to było trudne i wymagało wielu wyrzeczeń. Nową świątynię budowano blisko 17 lat (1665-1682). 8 września 1687 roku, murowany kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Stanisława Biskupa i Męczennika został konsekrowany przez biskupa sufragana krakowskiego Michała Oborskiego. Do początku XIX wieku sanktuarium opiekowali się benedyktyni, następnie jezuici i księża diecezjalni, a od 1893 roku redemptoryści, sprowadzeni do Tuchowa przez bpa Ignacego Łobosa. W tym samym roku na miejscu starych, pobenedyktyńskich zabudowań wzniesiono obecny klasztor. W 1894 roku do Tuchowa przyjechali dwaj zakonnicy o. Jedek i brat Grala, aby rozpocząć pracę duszpasterską. W 2010 roku Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej Kościół pw. Nawiedzenia NMP i Św. Stanisława BM wyniósł do godności Bazyliki Mniejszej papież Benedykt XVI.
Kościół jest barokową, jednonawową świątynią z prezbiterium o sklepieniu krzyżowym. Po obu stronach nawy i prezbiterium znajdują się kaplice. W późnobarokowym ołtarzu głównym z 1741 roku, umieszczono największy skarb Sanktuarium pochodzący z pierwszej połowy XVI wieku słynący łaskami Cudowny Obraz Matki Bożej Tuchowskiej. Obraz powstał w polskiej szkole malarskiej Mistrza z Bodzentyna w latach 1530-1540, namalowany został na desce lipowej o wymiarach 58 x 44 cm, tłustą temperą (technika renesansu). Przedstawia Matkę Bożą, która trzyma Dzieciątko Jezus na lewej ręce, w prawej dłoni trzyma kwiat róży. Głowy postaci Maryi i Jezusa otoczone są złotymi nimbami i zwrócone są w stronę patrzącego na obraz. Pan Jezus prawą rączkę trzyma na umieszczonej w środku obrazu błękitnej kuli zakończonej krzyżykiem, która symbolizuje ziemię lub wszechświat - symbol panowania Chrystusa nad światem odkupionym Jego męką i śmiercią. Lewa ręka Dzieciątka wyciągnięta jest w geście błogosławieństwa. Oryginalne, malowane szaty Maryi i Dzieciątka pokrywa obecnie metalowa „sukienka" wykonana z pozłacanej, srebrnej blachy. Obraz uroczyście koronowano, za zgodą Kurii Rzymskiej (na prawie papieskim), 2 października 1904 roku. Koronacji dokonał ordynariusz tarnowski bp Leon Wałęga. Uroczystość ta była połączona z aktem oddania diecezji tarnowskiej pod opiekę Matki Bożej Tuchowskiej. Bp Leon Wałęga, nakładając korony, złożył u stóp ołtarza - insygnia władzy biskupiej (mitrę i pastorał), mówiąc: „W dniu tym pamiętnym oddałem siebie i Was wszystkich w opiekę Matki Boskiej Tuchowskiej, obrałem Ją za Królową całej diecezji, a wszyscy obecni złożyli Jej ślubowanie na wierność po wsze czasy. Mam w Bogu nadzieję, że głośne echo tego ślubowania rozeszło się po całej diecezji od Wisły aż po granice węgierskie". Bp. Wałęga w gorącej modlitwie błagał Maryję o dobrych i licznych kapłanów, jego pragnieniem było budzenie powołań kapłańskich (gdy przybył do Tarnowa, zastał w seminarium duchownym 49 alumnów). Zawierzenie powołań Matce Tuchowskiej sprawiło, że z roku na rok wzrastała liczba seminarzystów.
W sanktuarium widnieje epitafium upamiętniające abpa Jerzego Ablewicza (ur. w Krośnie), do którego często pielgrzymował pieszo z Tarnowa. Seminarium tarnowskie zawierzył Pani Tuchowskiej, co dało początek corocznym pielgrzymkom alumnów. W 1975 roku ustanowił dla diecezji tarnowskiej święto Matki Bożej Tuchowskiej (2 VII), a każdego roku 2 lipca w tuchowskim sanktuarium ma miejsce Wielki Odpust Tuchowski.
Redemptoryści to zakon, którego celem jest głoszenie obfitego odkupienia, szczególnie ludziom ubogim duchowo. Założycielem zakonu był św. Alfons Maria Liguori. Zgromadzenie prowadzi misje w wielu krajach świata, m.in. w Rosji, w Kazachstanie, na Białorusi, w Litwie i w Ukrainie, w Brazylii, w Kolumbii, na Filipinach i w Kamerunie.
Wraz z bratem przewodnikiem udaliśmy się do znajdującego się przy klasztorze i sanktuarium od 1975 roku Muzeum Misyjnego Redemptorystów. Część z nas zatrzymała się na krótką modlitwę przed figurą Matki Bożej od Oczu, którą wierni wzywają w chorobach oczu (liczne świadectwa potwierdzają uzdrowienia). W muzeum zgromadzono przedmioty codziennego użytku, pochodzące z krajów misyjnych, w których pracują polscy redemptoryści, głównie z Ameryki Południowej. W latach 1993–1994 powstało Muzeum Sanktuaryjne, gromadzące eksponaty związane z kultem Matki Bożej Tuchowskiej i tuchowskim sanktuarium. W 1997 roku otwarto przy klasztorze Muzeum Etnograficzne, przechowujące dawny sprzęt pasieczny, narzędzia gospodarcze i przedmioty codziennego użytku pochodzące z Tuchowa i okolicznych miejscowości oraz militaria z I wojny światowej. W pomieszczeniu Muzeum Misyjnego zainstalowana jest całoroczna ruchoma szopka bożonarodzeniowa, zbudowana w latach 1974–1975 przez ojca Kazimierza Zymułę. Ruchome figurki przedstawiają postaci z historii Polski i Kościoła (ponad 300 figur ludzi i zwierząt), a także codzienność życia (praca rolnika, kowala czy kobiety pracujące w polu).
O godz. 11.30 wyjechaliśmy z Tuchowa w kierunku miejscowości Jamna. Jamna to najmniejsza i jednocześnie najwyżej położona (530 m n.p.m.) wieś w gminie Zakliczyn, w powiecie tarnowskim. Stąd można podziwić piękno otaczającej przyrody - Jezioro Rożnowskie, Pogórze Ciężkowickie, Beskid Śląski, a przy dobrej widoczności Tatry.
To tutaj w 2001 roku OO. Dominikanie z Poznania na czele z charyzmatycznym o. Janem Górą wybudowali Kościół Matki Bożej Niezawodnej Nadziei.
Po pokonaniu dość wysokiego wzniesienia, dotarliśmy do drewniano-kamiennego kościóła. Uwagę zwraca prostota wnętrza - bez zbędnego bogactwa i przepychu. W nawie kościoła znajduje się mensa ołtarzowa, w kamiennej ścianie - tabernakulum, a ponad nim rzeźba Chrystusa, zaś z boku ołtarz z ikoną Madonny z Dzieciątkiem, patronki Sanktuarium. Po prawej stronie ołtarza na ścianie znajduje się odlana w brązie dłoń Jana Pawła II. Pod chórem przy ścianach znajdują się wyrzeźbione w drewnie: Pieta, Chrystus frasobliwy i Ojciec Pio.
W kościele o. Paweł Kozacki, przełożony klasztoru, opowiedział nam o Jamnej i o Ojcu Janie Góra, który przywrócił pamięć tego miejsca. Początki Jamnej są słabo udokumentowane, wzmianka z 1370 roku, informuje, że ówczesnymi właścicielami Jamnej byli bracia Klemens i Piotr Rożen herbu Gryf.
Okolice Jamnej to wzgórza leśne, poprzecinane gęstymi parowami i wąwozami. To tutaj podczas II wojny światowej rozgrywały się bardzo ważne i krwawe walki batalionu AK „Barbara" z wojskami niemieckimi. Żołnierze AK znając lepiej teren, prowadzili całodzienną skuteczną obronę i pod osłoną ciemności wymknęli się z okrężenia. W odwecie za pomoc partyzantom Niemcy spacyfikowali wieś (podpalili zabudowania i zamordowali 27 osób, nie mieli litości nawet dla bezbronnej kobiety z dziećmi). Wówczas wydawało się, że na Jamnej umarła nadzieja. Tą tragiczną historię pacyfikacji wsi Jamna z 1944 roku, o. Jan Góra słyszał będąc jeszcze studentem od swojego stryja, ks. Jana Góry proboszcza z Paleśnicy (wsi leżącej kilkanaście kilometrów od Jamnej). Jak przekazał nam o. Paweł historia powstania tego miejsca była taka: Ojciec Jan Góra jadąc ze swoimi wychowankami z Duszpasterstwa Akademickiego w Poznaniu na zimowisko do Zakopanego spotkał swojego przyjaciela o. Tomasza Pawłowskiego, który powiedział, że nie na Krupówkach jest ich miejsce, tylko na Jamnej (gdzie jeszcze pamiętają stryja o. Jana Góry i gdzie znajdowało się tanie schronisko do zagospodarowania). Ojciec Góra ze studentami rzeczywiście zatrzymał się w tym schronisku, które okazało się ruiną szkoły podstawowej. Od znajomych dowiedział się, że istnieje możliwość przejęcia tego miejsca. I tak w 1992 roku opuszczone tereny wzgórza, łącznie z dawną szkołą zostały przekazane przez gminę Zakliczyn Ojcom Dominikanom z Poznania, którzy rozpoczęli tu budowę ośrodka. I tak na Jamnej znów zamieszkała nadzieja.
Ojciec Jan Góra poprosił poznańską artystkę Małgorzatę Sokołowską (wychowankę duszpasterstwa), aby ta namalowała (napisała) ikonę dla Jamnej. Opowiedział jej historię z czasu wojny i zażyczył sobie, żeby Matka Boża była najpiękniejsza na świecie i żeby miała zieloną sukienkę – bo zielony to kolor nadziei. Ikona została pięknie namalowana; Matka Boża ma na głowie wiejską chustkę - tak jak młoda matka, która w 1944 roku wyszła z dzieckiem na ręku po raz ostatni z domu w Jamnej. Twarz dzieciątka to podobizna maleństwa, które było z matką i z nią zostało zamordowane. Ikonę Matki Bożej Jamneńskiej – Matki Dobrej Nadziei – osobiście koronował 3 czerwca 1998 roku Jan Paweł II na Placu św. Piotra w Rzymie.
Założona przez Dominikanów osada Republica Dominicana Jamna Regio Exterritorialis to ośrodek duszpasterstwa akademickiego. Ojciec Jan Góra postanowił wybudować kościół, by koronowana ikona Matki Bożej Niezawodnej Nadziei mogła znaleźć godne miejsce. 15 sierpnia 1993 kardynał Józef Glemp poświęcił plac pod budowę świątyni; 25 listopada 1993 roku, papież Jan Paweł II poświęcił w Watykanie kamień węgielny. Budowa rozpoczęła się 7 czerwca 1999 roku i postępowała szybko dzięki wielkiej determinacji o. Jana Góry wspieranego przez Jana Pawła II. 3 maja 2001 roku, prymas Polski, Kardynał Józef Glemp dokonał konsekracji Kościoła pw. Matki Bożej Jamneńskiej – Matki Niezawodnej Nadziei.
Po opowieściach o. Pawła, zeszliśmy schodami wzdłuż bujnej zieleni na pyszny obiad i jak się okazało z przygotowanym słodkim poczęstunkiem. Po obiedzie była przerwa na kawę, którą w kawiarence Cafe pod Aniołem przygotowywał o. Wojciech. Następnie placem i dróżkami prowadzącymi wśród drewnianej zabudowy - ośrodka Republica Dominicana - dotarliśmy do jednego z najważniejszych obiektów - Domu św. Jacka, tj. drewnianego budynku starej szkoły w Jamnej zwanego „Szkołą Wiary". Tutaj znajduje się kaplica-muzeum Jana Pawła II, gdzie w małych pomieszczeniach wyeksponowano papieskie pamiątki „zdobyte" przez o. Górę, wśród nich są m.in. piuska, sutanna, laska i półbuty, w których chodził Ojciec Święty. W kaplicy znajduje się Najświętszy Sakrament, ołtarz na żarnach ustawiony na niewielkiej części parkietu pochodzącego z ul. Franciszkańskiej 3 w Krakowie gdzie mieszkał Jan Paweł II, obraz Matki Bożej Jamneńskiej, listy Jana Pawła II oraz szereg pamiątek z niepodległej historii Polski.
Kolejne pomieszczenie to biblioteka - regały z książkami filozoficznymi, teologicznymi poety Romana Brandstaettera (Żyd z Tarnowa), który okres okupacji hitlerowskiej spędził w Izraelu. Przez wiele lat życia poznawał zasady naszej religii, by po powrocie do Polski przyjąć chrzest. Roman Brandstaetter mieszkał w Poznaniu i związał się ze środowiskiem dominikańskim i jego wydawnictwem "W drodze". Znalazł tam wielu przyjaciół, a wśród tych najbliższych był młody Jan Góra, dominikanin, działający w Duszpasterstwie Akademickim. Dalej przeszliśmy do części budynku, w której mieszkał podczas wizyt na Jamnej o. Jan Góra. Znajdują się tutaj autentyczne meble, sprzęty, książki, obrazy, odzież o. Jana, a w szafach i gablotach można oglądać „archiwalia" i przedmioty po zmarłym o. Janie. Możemy też dowiedzieć się o Jego rodzinnych korzeniach, inspiracjach duchowych i intelektualnych, które ukształtowały Jego osobę i dzieło, któremu się poświęcił.
O. Jan Góra zawsze zapraszał Jana Pawła II na Jamną. Ojciec Św. bardzo chciał zobaczyć to piękne miejsce i zobaczył je i pobłogosławił, ale „z powietrza". Podczas Pielgrzymki do Ojczyzny, 16 czerwca 1999 roku zarządził "nalot na Jamną". Pilot dwukrotnie okrążył wierzchołek góry, a Papież z małej wysokości, z okna helikoptera mógł obejrzeć i ucieszyć się powstającym wówczas najmłodszym w Polsce Sanktuarium Maryjnym.
Na terenie ośrodka jest zlokalizowany Dom Pracy Twórczej - jeśli ktoś odczuwa potrzebę tworzenia czegoś w samotności np. rzeźbienia, malowania na szkle, desce czy płótnie, majsterkowania, pisania, to znajdzie w nim miejsce.
Kontynuując spacer skierowaliśmy się w stronę zagrody, a w niej pasły się osioł, konie i alpaki. Dalej dotarliśmy do Ogrodu Różańcowego św. Ojca Pio. O godz. 15.00 wraz z ks. Januszem odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego dotykając olbrzymich drewnianych paciorków różańca otaczających figurę Matki Bożej.
Jamna to niezwykłe miejsce – tutaj można się zatrzymać, w cichości porozmawiać z Bogiem, powierzyć Mu swoje troski. To dzięki Ojcu Janowi – narodziła się Jamna.
Jak mówią „To jemu - Górze górale ofiarowali górę", a potem były kolejne: Hermanice i Lednica.
O godz. 15.30 wyjechaliśmy z Jamnej by nawiedzić tak ważne w tym dniu miejsce – franciszkański Kościół Matki Bożej Anielskiej w Zakliczynie. Dzień 2 sierpnia w kościołach i klasztorach franciszkańskich obchodzony jest jako święto patronki Porcjunkuli - Matki Bożej Anielskiej. Z tym świętem wiąże się Odpust Porcjunkuli, a ten z podaniem wg którego Matka Boża ukazując się św. Franciszkowi w otoczeniu aniołów, miała powiedzieć, że w zamian za jego gorliwość w staraniach o zbawienie dusz, może on prosić o łaskę, jaką zechce. Porcjunkula (mała cząsteczka) – nazwa nawiązuje do małego kościółka pw. Matki Bożej Anielskiej, który został ofiarowany św. Franciszkowi z Asyżu.
A oto historia tego miejsca, którą przekazał nam w kościele ojciec proboszcz. Już od 400 lat zakliczyński klasztor jest miejscem głoszenia wiary, miejscem modlitwy i historii. Klasztor OO. Franciszkanów został założony w 1621 roku, a jego fundatorem był Zygmunt Tarło, kasztelan sądecki, właściciel Melsztyna i Zakliczyna. Zakonnicy przybyli do tego miejsca w 1622 roku, wprowadzeni przez syna fundatora Andrzeja Tarło. W 1624 roku rozpoczęto budowę drewnianego klasztoru, który uległ zniszczeniu w pożarze. W 1645 roku, drugi syn fundatora, Zygmunt Aleksander Tarło, kasztelan przemyski, polecił wystawić murowany kościół i klasztor – ich budowę ukończono w 1651 roku i dokonano konsekracji kościoła. W 1730 roku Piotr Stadnicki, kasztelan wojnicki, otoczył murem zabudowania klasztorne, w miejsce drewnianych, wykonano murowane sklepienia we wszystkich pomieszczeniach klasztornych. W latach 1761-1768 z funduszu Macieja Lanckorońskiego (wnuka fundatora), kasztelana kijowskiego, klasztor został znacznie powiększony – wybudowano refektarz oraz cele mieszkalne. W 1830 roku na dziedzińcu klasztornym założono stacje drogi krzyżowej. W 1846 roku, roku rabacji galicyjskiej obrabowano i zniszczono klasztor. Na przełomie XIX i XX wieku przeprowadzono gruntowny remont kościoła (odnowiono jego wnętrze) i klasztoru. W 1902 roku w kościele wykonano polichromię w stylu secesji. W 1958 roku, w setną rocznicę objawień w Lourdes wybudowano grotę Matki Bożej z Lourdes.
W 1999 roku papież Jan Paweł II wyniósł na ołtarze syna zakliczyńskiej ziemi o. Krystyna Gondka, mieszkańca parafii, który wraz z pięcioma współbraćmi został wywieziony do Dachau i tam zamordowany.
Kościół w Zakliczynie to świątynia reformacka, orientowana na planie zbliżonym do kwadratu, w stylu barokowym, jednonawowa z prezbiterium ze sklepieniami krzyżowymi i nawą ze sklepieniami kolebkowymi z lunetami. W ołtarzu głównym barokowym (XVIII w.) umieszczono franciszkański krzyż, w zwieńczeniu którego znajduje się rzeźbiona postać Boga Ojca. Poniżej po bokach mamy dwa obrazy nawiązujące do męki Chrystusa. Pod ołtarzem głównym znajdują się sarkofagi fundatorów świątyni. Ołtarze boczne późnobarokowe, drewniane poświęcone są św. Franciszkowi z Asyżu, św. Antoniemu Padewskiemu, św. Piotrowi z Alkantary i św. Annie. Pomiędzy ołtarzami św. Franciszka i św. Antoniego znajduje się bogato intarsjowana ambona (XVIII w.), której baldachim zwieńcza symbol Zakonu Franciszkanów, tj. skrzyżowane ręce Jezusa Chrystusa i św. Franciszka. Dzięki uprzejmości ojca proboszcza przeszliśmy do zakrystii w której znajdują się m.in.: konfesjonał, szafa, komoda, lawatarz (umywalnia kapłańska służąca do mycia rąk przed mszą), a także obramowania drzwi i okien – barokowe, intarsjowane jasnym i ciemnym drzewem. W kościele uwagę zwraca nagrobek Zygmunta Aleksandra Tarły (fundatora) wykonany z czarnego marmuru i alabastru przedstawiający leżącą postać rycerza. Obok tego nagrobka znajduje się ołtarz bł. o. Krystyna Gondka (wraz z jego relikwiami).
Na ścianach nawy umieszczone są stacje drogi krzyżowej (XVIII w.), a pod nimi namalowane są na niebieskim tle symbole Zakonu Franciszkanów. Ściany wewnątrz pokryte są polichromią z połowy XIX wieku (autorstwa uczniów Jana Matejki). Dominującymi kolorami są zieleń, niebieski i róż. Ornamentyka nawiązuje stylowo do polichromii kościoła Mariackiego w Krakowie. Klasztor i kościół są połączone, w klasztorze mieści się nowicjat.
Po odmówieniu wspólnie z ojcem proboszczem modlitw odpustowych udaliśmy się do autokaru. O godz. 16.50 wyjechaliśmy do Kościoła parafialnego pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Domosławicach z Łaskami słynącym obrazem Matki Bożej Domosławickiej. Domosławice to niewielka miejscowość w powiecie brzeskim, w woj. małopolskim, niedaleko Czchowa. Pod nieobecność ks. proboszcza, kościół otwarła nam Pani Rozalia. Początkowo parafia istniała przy kościele pw. Św. Krzyża w Melsztynie, została ona erygowana w 1364 roku z fundacji Leliwitów Melsztyńskich, a w 1796 roku została przeniesiona do Domosławic. Obecny kościół parafialny zbudowany został w latach 1789-1796 z fundacji Antoniego Lanckorońskiego, na miejscu kaplicy drewnianej z 1630 roku, ufundowanej przez Zygmunta Aleksandra Tarłę. Po ukończeniu budowy siedzibę parafii przeniesiono z Melsztyna do Domosławic.
Kościół został zbudowany w stylu barokowym, jest jednonawowy, z półkoliście zamkniętym prezbiterium i dobudowaną drewnianą wieżą. W neobarokowym ołtarzu głównym z XIX w., znajduje się łaskami słynący obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem z XVI w., Obraz przedstawia Maryję trzymającą na ręku małego Jezusa. Matka Boża wskazuje na swojego Syna, ale wzrok ma utkwiony w patrzącym na Nią wiernym. Postacie Maryi i Jezusa otaczają róże symbolizujące Jej dziewictwo. Maryja, która patrzy przed siebie, dłonią wskazuje na swojego Syna. Matka Boża z obrazu jest ciepła, piękna i zatroskana. Arcybiskup Jerzy Ablewicz mówił, że kwiaty na obrazie są jak główki dzieci, które tulą się do Matki. Matka Boża z Domosławic jest opiekunką dzieci i młodych małżeństw.
Legenda mówi o tym, jak to zarządca lasów z zamku melsztyńskiego miał mieć widzenie Matki Bożej, której atrybutem był krzew białych róż. Kiedy zobaczył obraz w kaplicy w Domosławicach, stwierdził wobec świadków, że taką samą Matkę Bożą zobaczył w lesie.
W kościele na uwagę zasługuje chrzcielnica późnogotycka, kamienna z 1490 roku w formie kielicha gotyckiego, ozdobiona dekoracją maswerkową i herbem Leliwa, z pokrywą drewnianą, ambona z XIX wieku, dwa ołtarze boczne, neobarokowe również z XIX w.
O kulcie Matki Bożej w Domosławicach, roli, jaką odgrywa w lokalnej tradycji opowiada książka autorstwa Józefa Łojka pod tytułem „Matka Boża Domosławicka Królowa doliny Dunajca", której fragmenty w kościele przeczytał nam ks. Janusz.
O godz. 18.00 ruszyliśmy w drogę powrotną. Do Rzeszowa wróciliśmy o godz. 19.30.

Małgorzata Habrat